sobota, 9 czerwca 2012

I czesc zwierzeń zakochanej ♥

Witam Miski ♥
Wczoraj spotkalam sie z Moim Mężem... Nie wypadalo mi sie znow zwalniac z lekcji, bo robilo sie to coraz bardziej podejzane. Wymyslilam, wiec zeby Moje Kochanie przyjechalo tam gdzie ja mam szkole i wybierzemy sie na skalki ^^ Weszlismy na gore, rozgoscili i spedzali wspaniale ze soba czas. Leżalam na jego ramieniu. Usmiehalismy sie do siebie. Bylo bardzo milutko =* Kochanie zrobilo mi masaż. Taki bardzo relaksacyjny. Jest bardzo dobrym masazysta, ale tylko i wylacznie moim i do mojej dyspozycji ...
cały czas prawil mi komplementy ze slicznie wygladam, ze nigdy nie przestane mu sie podobac i wg. Ciezko je spamietac, ale podkreslam, ze wszystkie byly bardzo kochane, a nawet niektore mrasne. To wszystko jest dla mnie, dla Pani M. Wracajac do domu, myslalam, ze nie zdazymy na mpk-a a nastepny dopiero za godzine. Wiec szybko zebralismy sie... Zdazylismy... Jadac mpk-iem nawet nie bylam swiadoma, ze pojedzie tyle moich znajomych. Potem poszlam na chwilke do domu. Pan M. na mnie zaczekal i pojechalismy na poczte, bo przyszedl prezent dla Mojego Męża, a jaki to Wam nie zdradze. Nastepnie wybralismy sie na moj angielski i troszke mi  bylo glupio bo mialam swiadomosc, ze prawie wszystkiego nie umiem. Wracajac odprowadzilam Mojego Meza na przystanek i sama wrocilam do domu. Nasluchiwalam meczu...
Ciąg dalszy nastapi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz