Witam Miśki ♥
To tak wczoraj nic nie napisałam, ale widze, że sie rozkrecacie. I dobrze, tak ma być. Coraz wiecej jest wiadomści i bardzo czesto odwiedzacie ten blog. Wszystkim za to dziekuje ;)
No to tak w czwartek zjechala sie do mnie rodzinka. Mielismy grilla i wg bylo fajnie. Pomimo faktu, że pilnowalam najmlodszych dzieci. Brat przypalił mnie podpalonym patykiem. Troszke szczypało, ale zyje ;D
No nic w nocy nie chcialo mi sie spac ale zasnelam, bo samej mi sie nudzilo. Pan M. poszedł pierwszy spać. Nie dziwie sie, bo nastepnego dnia pisał mature z pl. Mamy nadzieje, że dobrze, a nawet bardzo dobrze mu poszlo. W piątek poszłam do szkoły. Masakra ;/ Na szczescie jakoś przezylam ten dzien bez problemu. Najgorsza była pogoda. Nastawialam sie, ze ze znajomymi pojde nad zalew sie opalac. Nie wyszlo nic z tego, bo zaczelo padac. Dobrze przynajmniej, ze bylo cieplo. Wracajac do domciu, cały czas myslałam o tym jak tam Pan M. Co z jego egzaminem. Ale szybko napisal i juz nie mialam powodu do zmartwien. Wieczorkiem poszłam na ang. Nie mialam na nic ochoty. Jedyne co mnie interesowalo to polozenie sie spac. Tak ta pogoda mnie zmeczyla. Dzis Pan M. obudzil mnie bardzo słodko ;] Porządnie sie wyspałam. Nie dziwcie sie, bo wstalam po 10. Potem sprzatałam, dopiero niedawno skonczylam. Byłam troszke wściekla, bo znajoma z ktora sie umowilam na bieganie mnie wystawila. No trudno nie warto ufac ludziom. Juz mi przeszlo, ale zaraz chyba sie sama wybiore, bo juz nie ma takiego słonca. Na szczescie uczulenie juz prawie zeszlo, ale na wieczor jeszcze troszke swedzi i szczypie, ale to wytrzymuje. Jestem dowodem na to, że mozna przyzwyczaić sie do bólu, a potem sie go nie zauważa... Wiec dochodze do wniosku, ze sie wybiore biegac akurat tak na wieczor. Poslucham mojej ulubionej muzyki. Popisze z Moim Jedynym Kochanym Miśkiem ♥ Nie martwcie sie Was też kocham :*
Buziaki ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz